Świąteczne zdobienia Last Minute #1: Renifer – Rudolf Czerwononosy

Świąteczna gorączka trwa w najlepsze, czego świetnym przekładem są kilometrowe korki i brak miejsc parkingowych nawet w największych centrach handlowych… Podczas tego świątecznego zamętu, manicure często zostawiamy na ostatnią chwilę. W najbliższych dniach przedstawię Wam zatem kilka szybkich zdobień idealnych na Boże Narodzenie. Przygotowane zdobienia są na różnym poziomie zaawansowania, żeby każdej z Was łatwiej było znaleźć coś w sam raz dla siebie. Na pierwszy ogień idzie tytułowy Rudolf Czerwononosy, czyli zdobienie dla osób, które niekoniecznie lubią nosić w Święta paznokcie w czerwieni ;)


UŻYTE PRODUKTY:

√ baza hybrydowa (Semilac Base)

√ biały lakier hybrydowy (Indigo „Mr. White”)

√ czarny lakier hybrydowy (Semilac 031)

√ czarny żel do zdobień (Semilac SemiArt 001 Black)

√ biały żel do zdobień (Semilac SemiArt 002 White)

√ top hybrydowy (Semilac „Top No Wipe”)

√ pędzelek do zdobień (Semilac N04)

√ czerwony pyłek do zdobień / brokat (Perfect Beauty „Holo Bordo”)

√ podkładka / kamień Nefrytu (no-name)

√ odtłuszczacz i waciki (no-name)

√ miękka szczoteczka (no-name)

√ sonda do zdobień (allegro)

√ LED/UV lampa (SUNUV: Sun2)


KROK 1

Na paznokieć aplikuję bazę hybrydową. Utwardzam w lampie przez 30 sekund.

KROK 2

Nakładam dwie cienkie warstwy białego lakieru hybrydowego, utwardzając każdą w lampie LED również przez 30 sekund. Za każdym razem pamiętam o dokładnym zabezpieczeniu krawędzi paznokcia.

KROK 3

Czarnym lakierem hybrydowym maluję poziomą linię, mniej-więcej w połowie długości paznokcia. Następnie tym samym lakierem wypełniam górną połowę, uważając by nie zalać skórek (co w przypadku wzornika nie jest specjalnie trudne ;) Lakier utwardzam 60 sekund w lampie LED (wg zaleceń producenta).

KROK 4

Na podstawce (u mnie kamień nefrytu), mieszam sondą czarny żel* i czarną hybrydę, w proporcjach ok. 1:1. W ten sposób uzyskuję paint gel o idealnej konsystencji.

*Pamiętajcie, że żel nie rozpuszcza się w removerze czy acetonie i trzeba go będzie lekko spiłować.

KROK 5

Pędzelkiem do zdobień wyznaczam miejsce, w którym znajdzie się pyszczek renifera. Na białej połowie tipsa stawiam więc trzy kropki, które łączę ze sobą w trójkąt. Następnie poprawiam wygląd pyszczka dodając krągłości przy policzkach i ryjku, a gdy osiągnę satysfakcjonujący efekt, wypełniam mordkę czarną mieszanką. Utwardzam w lampie 60 sekund.

KROK 6

W analogiczny sposób tworzę biały paint gel, mieszając ze sobą biały żel i hybrydę. Czystym pędzelkiem i wspomnianą wyżej mieszanką szkicuję górną część łebka wraz z uszami i porożem. Następnie wypełniam obrys białą mieszanką i utwardzam w lampie LED przez minutę.

KROK 7

Z racji tego, że staram się nakładać stosunkowo cienkie warstwy, dla pełnego krycia muszę nałożyć drugą warstwę białej mieszanki. Ponownie utwardzam w lampie.

KROK 8

Zdobienie zabezpieczam topem bez dyspersji. Utwardzam 30 sekund.

KROK 9

Następnie na czubek ryjka sondą aplikuję sporą kroplę topu No Wipe i nim go utwardzę, posypuję dokładnie czerwonym brokatowym pyłkiem. Utwardzam 60 sek. w lampie.

Niestety w trakcie nagrywania coś poszło nie tak (czytaj: nie włączyłam nagrywania…) i w filmie, który zamieszczam na końcu wpisu, brakuje tego kadru…

KROK 10

Nadmiar pyłku omiatam miękką szczoteczką.

KROK 11

Na koniec sondą aplikuję dwie czarne kropki imitujące oczy, a w jeszcze nieutwardzonych kropkach robię „błysk w oku” za pomocą białej mieszanki i pędzelka do zdobień. Utwardzam w lampie 60 sekund, a po utwardzeniu ewentualną dyspersję (na oczach renifera) przemywam cleanerem.

Gotowe!

 

Zdobienie sprawdzi się na dobrą sprawę nie tylko na Święta, ale i przez całą zimę i będzie idealne dla fanek minimalizmu. Można iść w totalny minimalizm i zakończyć zdobienie już na etapie zabezpieczenia topem (krok 8), pomijając malowanie wypukłych oczu i błyszczącego nosa. Ja jednak chciałam, żeby mój renifer był Rudolfem Czerwononosym, a imię zobowiązuje :)

Na dniach pojawią się kolejne świąteczne zdobienia Last Minute, więc bądźcie czujne. Żeby nie przegapić żadnego wpisu, obserwujcie mój profil na Instagramie i na facebooku, gdzie zawsze pojawiają się wzmianki o nowych postach :)

 


 

 

About the Author: Julia

Leave A Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *